Szkoła Podstawowa w Osieku nad Notecią
 

Nawigacja
 
Samorząd Uczniowski
 
Projekt ETAs - j. angielski
 
Linki
 
Sprawozdania finansowe
 
Znajdź nas na Facebook
 
Logowanie
 
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Jak do nas dojechać
 
Pogoda
 
Zegar
 
Kalendarz
 
Listopad 2019
Ni
Pn
Wt
Sr
Cz
Pt
So





1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30
Imieniny
 
Dzisiaj jest
piątek 22 Listopada 2019.

Imieniny obchodzą:
Cecylia, Jonatan, Stefan
Wycieczka do Karpacza

Dnia 12 czerwca, po kilkugodzinnej podróży autokarem, uczniowie klas trzecich gimnazjum dotarli do miejscowości Ścięgny, gdzie już na wstępie czekało na nich wiele zabawy w Western City. Spędzili aktywnie czas korzystając z licznych atrakcji. Następnie udali się do Karpacza, który był głównym celem ich podróży. Wiele radości przyniosła wizyta w budynku, w którym znajdowała się interaktywna wystawa klocków Lego. Dzięki temu, uczniowie mogli myślami powrócić do beztroskich lat dzieciństwa. Później, w Karkonoskich Tajemnicach wszyscy z zaciekawieniem wsłuchiwali się w legendy opowiadane przez panią przewodnik. Po zakwaterowaniu się w bardzo przytulnym ośrodku "Kosówka", który wszystkich zaskoczył swoim wystrojem, uczestnicy wycieczki spacerowali ulicami Karpacza. Punktem kulminacyjnym całej wycieczki była wyprawa na Śnieżkę, która odbyła się kolejnego dnia. Na wstępie przewodnik oprowadził uczniów po Świątyni Wang. Pomimo niesprzyjających warunków pogodowych wyprawa przebiegła pomyślnie i w zadowalającym czasie zdobyto szczyt.

W piątek rano zapewne wielu z nas obudziło się z otartymi piętami, bolącymi nogami, albo (jak w moim przypadku) wybudziło się ze snu o dość osobliwej treści - polegało na ciągłym przechodzeniu ze skały na skałę po szlaku Karkonoskiego Parku Narodowego. Faktycznie, niektórym perspektywa czwartkowego zdobycia Śnieżki wydawała się, jakby była odległym snem, czymś niecodziennym. Mimo poprzedniego, intensywnego dnia, Karpacz i okolice nie dały nam odpocząć na długo. Po zaplanowanym na godzinę ósmą śniadaniu wyjechaliśmy do kowarskiej Sztolni Liczyrzepa - miejsca wydobycia rudy uranu. Spacer po sztolni dał nam możliwość bliższego przyjrzenia się pracy górników, historii tego miejsca, zapoznania się z wydobywanymi tam minerałami i kruszcami, ale również mogliśmy powdychać dobry dla zdrowia radon lub wypić zdrową, górską wodę. Po godzinie spędzonej w zimnej (7-8 stopni Celsjusza), klaustrofobicznej sztolni przyszedł czas na rozgrzanie kości w Parku Miniatur Zabytków Dolnego Śląska. To właśnie tam po raz drugi zdobyliśmy Śnieżkę, jednak miniaturową, oraz podziwialiśmy okazałe i imponująco wykonane eksponaty, takie jak: Zamek Książ, Ratusz Wrocławski, Starówka Jeleniej Góry i wiele innych. Wreszcie, zmęczeni i oblepieni satysfakcjonującym potem turysty - podróżnika wróciliśmy na obiad. Po dwugodzinnej przerwie z naładowanymi na sto procent akumulatorami ruszyliśmy autobusem do Parku Wodnego „Tropicana” w hotelu Gołębiewski. Czas przeznaczony na ten punkt naszej wycieczki staraliśmy się wykorzystać jak najlepiej, pływaliśmy w basenie zewnętrznym, relaksowaliśmy się w jacuzzi i cieszyliśmy się każdym, pojedynczym zjazdem ze zjeżdżalni. Moim rówieśnikom w szczególności przypadła do gustu jedna, najciekawsza, zapewniająca emocjonalne spełnienie i dużą dawkę adrenaliny zjeżdżalnia „Cebula”. Rześcy i roześmiani w drodze powrotnej postanowiliśmy zrobić sobie spacer po Karpaczu z przerwą na zakupy w centrum i na własne oczy ujrzeliśmy Zaporę na Łomnicy, którą mieliśmy okazję zobaczyć wcześniej, w Parku Miniatur. Wszyscy zadowoleni wróciliśmy do swoich pokoi, by chwilę później wspólnie zjeść gorącą kiełbasę przy ognisku. Nasza klimatyczna kolacja, nad którą wręcz wisiała woń popiołu, lata i młodzieńczej satysfakcji była idealnym zwieńczeniem naszej wycieczki.

Sobota była czasem powrotu. Chyba nie było osoby, która w trakcie podróży nie zmrużyłaby na chwilę oka ze zmęczenia. Zapewne każdy z nas marzył już o położeniu się w własnym łóżku i odpłynięciu do swojego własnego świata wycieczkowych wspomnień. Wróciliśmy do Osieka po ok. sześciogodzinnej jeździe, która przebiegła spokojnie i przyjemnie.




















Kinga Śmiechowska

Wiktoria Ciszewska

Pola Klinowska